Teksty » Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza » 1 Księga Królewska » Rozdział 20
«  1 Księga Królewska 19 1 Księga Królewska 20 1 Księga Królewska 21  »
Kliknij na numerze wersetu, aby zobaczyć porównanie tłumaczeń
 
Każdy werset od nowej liniiUkryj numery wersetów
[1] »Ben-Hadad, król Aramu, zgromadził całe swoje wojsko - a było z nim trzydziestu dwóch królów, konnica oraz rydwany - i z tymi siłami wyruszył, obległ Samarię i planował uderzenie. [2] »Wyprawił jednak posłów do miasta, do króla Izraela Achaba, [3] »i kazał mu przekazać: Tak mówi Ben-Hadad: Twoje srebro i złoto należy do mnie, podobnie jak twoje najlepsze kobiety i synowie. [4] »Król Izraela odpowiedział: Niech się stanie według twojego słowa, mój panie, królu. Należę do ciebie ja i wszystko, co moje. [5] »Ale posłowie wrócili, tym razem z takim żądaniem: Tak mówi Ben-Hadad: Wprawdzie powiedziałem ci wcześniej, że masz mi oddać swoje srebro i złoto oraz swoje kobiety i synów, [6] »jednak jutro o tej porze przyślę moich ludzi, którzy przeszukają twój pałac oraz domy twoich sług i zabiorą wszystko, co uważasz za cenne. [7] »Wówczas król Izraela zwołał starszych kraju i powiedział: Sami przekonajcie się, proszę, że ten człowiek knuje jakąś niegodziwość! Wcześniej zażądał ode mnie moich kobiet i synów, mojego srebra i złota - i ja mu nie odmówiłem. [8] »Wówczas starsi i pozostali przedstawiciele ludu doradzili: Nie słuchaj go i nie gódź się na to! [9] »Król powiedział zatem posłom Ben-Hadada: Powiedzcie mojemu panu, królowi: Wszystko, z czym posłałeś do swojego sługi wcześniej, spełnię, lecz tego, czego teraz żądasz, spełnić nie mogę. Z taką odpowiedzią posłowie odeszli i przekazali ją swojemu panu. [10] »Wtedy Ben-Hadad wyprawił posłów z groźbą: Niech bogowie postąpią ze mną choćby najsurowiej, jeśli po Samarii zostanie tyle prochu, że starczy go na wypełnienie garści wojowników, którymi dowodzę. [11] »Król Izraela nie przeląkł się jednak. Przekażcie mu - powiedział. - Niech ten, kto zapina pas, nie przechwala się tak, jak ten, który go odpina. [12] »Gdy Ben-Hadad usłyszał tę odpowiedź - a właśnie ucztował w namiotach on sam i jego królowie - rozkazał podwładnym: Ustawcie się! I ustawili się przeciw miastu. [13] »Wtedy jakiś prorok podszedł do Achaba, króla Izraela, i powiedział: Tak mówi PAN: Czy widzisz tę wielką hordę? Otóż Ja wydam ją dziś w twoje ręce i przekonasz się, że Ja jestem PAN. [14] »Achab zapytał: Za czyją sprawą się to stanie? Prorok odpowiedział: Tak mówi PAN: Za sprawą podwładnych książąt okręgów. Kto ma rozpocząć bitwę? - zapytał jeszcze Achab. A prorok na to: Ty! [15] »Achab dokonał więc przeglądu podwładnych książąt okręgów. Było ich dwustu trzydziestu dwóch. Potem dokonał przeglądu pozostałego wojska, wszystkich Izraelitów, i było ich siedem tysięcy. [16] »Wyruszyli w południe. Ben-Hadad w tym czasie pił na umór w namiotach, on i trzydziestu dwóch sprzymierzonych z nim królów. [17] »Jako pierwsi wyszli z miasta podwładni książąt okręgów. Gdy zwiadowcy donieśli Ben-Hadadowi: Z Samarii wyszli wojownicy, [18] »odpowiedział: Jeśli wyszli prosić o pokój, schwytajcie ich żywych, a jeśli wyszli do walki - też schwytajcie ich żywych! [19] »Wojsko tymczasem wyszło z miasta, podwładni książąt okręgów, a za nimi reszta, [20] »i każdy pobił swojego przeciwnika, tak że Aramejczycy musieli ratować się ucieczką, a Izraelici puścili się w pościg za nimi. Ben-Hadad, król Aramu, umknął także na koniu i z jeźdźcami. [21] »W końcu do bitwy wyszedł król Izraela, pobił konnicę, rydwany i zadał Aramowi bardzo poważną klęskę. [22] »Po bitwie znów podszedł do króla Izraela prorok z taką radą: Teraz nie spocznij. Wzmocnij swoje siły, przemyśl, co należy zrobić, bo na przełomie roku król Aramu znów na ciebie uderzy. [23] »Tymczasem ludzie z otoczenia króla Aramu powiedzieli: Ich bogowie są bogami gór, dlatego nas pokonali. Gdybyśmy walczyli z nimi na równinie, z pewnością dalibyśmy im radę. [24] »Zrób zatem tak: Usuń królów z ich stanowisk, a zamiast nich ustanów namiestników. [25] »Następnie zbierz wojsko w takiej samej sile, jak to, które ci rozbito, z podobną liczbą koni i rydwanów, i stoczymy z nimi bitwę na równinie. Na pewno ich pokonamy! Król posłuchał ich rady i zgodnie z nią postąpił. [26] »Na przełomie roku Ben-Hadad dokonał przeglądu Aramejczyków i wyruszył do Afek, by walczyć z Izraelem. [27] »Izraelici także dokonali przeglądu, zadbali o zaopatrzenie i wyszli im na spotkanie. Jednak obóz Izraelitów wobec wojsk Aramu był jak dwa stadka kóz. Aramejczycy wypełniali okolicę! [28] »Wtedy do króla Izraela podszedł mąż Boży ze słowami: Tak mówi PAN: Ponieważ Aramejczycy uznali, że PAN jest Bogiem gór, lecz nie jest Bogiem dolin, wydam całą tę wielką hordę w twoje ręce i poznacie, że Ja jestem PAN. [29] »Jedni naprzeciw drugich obozowali przez siedem dni. Siódmego dnia wywiązała się bitwa i Izraelici pobili Aramejczyków, sto tysięcy pieszych jednego dnia. [30] »Pozostali uciekli do Afek. Chcieli schronić się w mieście, lecz mur runął na dwadzieścia siedem tysięcy pozostałych wojowników. Ben-Hadad też uciekł, wpadł do miasta i ukrył się w tajnych komnatach. [31] »Wtedy jego słudzy doradzili mu: Słyszeliśmy, że królowie Izraela to władcy łaskawi. Wdziejmy zatem włosiennice na biodra, powrozy na szyje i poddajmy się królowi Izraela. Może zachowa nas przy życiu. [32] »Przepasali więc biodra włosiennicami, włożyli powrozy na szyje i przyszli do króla Izraela: Twój sługa Ben-Hadad prosi o darowanie mu życia. A król na to: A czy on jeszcze żyje? Przecież to mój brat! [33] »Wysłannicy króla wzięli to za pomyślny znak i szybko podchwycili jego słowa: Ben-Hadad jest twoim bratem? Król rozkazał: Przyprowadźcie go tu! I Ben-Hadad wyszedł do niego, a on wziął go na swój rydwan. [34] »Wtedy Ben-Hadad powiedział do króla: Miasta, które mój ojciec zabrał twojemu ojcu, zwrócę. Możesz też sobie urządzić bazary w Damaszku, jak mój ojciec urządził je sobie w Samarii. A ja - odpowiedział Achab - wypuszczę cię w zamian za przymierze. Ben-Hadad zawarł więc z nim przymierze i Achab go wypuścił. [35] »Wtedy jeden z uczniów prorockich na rozkaz PANA zwrócił się do kogoś, kto mu towarzyszył: Uderz mnie, proszę. Ale ten nie chciał go uderzyć. [36] »Zapowiedział mu zatem: Ponieważ nie posłuchałeś głosu PANA, gdy ode mnie odejdziesz, napadnie cię lew! I rzeczywiście tak się stało. Gdy się od niego oddalił, został napadnięty przez lwa. [37] »Wkrótce uczeń prorocki spotkał innego człowieka. Jemu również powiedział: Uderz mnie, proszę! I ten uderzył go tak mocno, że go zranił. [38] »Wtedy prorok poszedł, stanął na drodze, którą król miał przejeżdżać i, by nie można było go poznać, zasłonił sobie oczy przepaską. [39] »Gdy król tamtędy przejeżdżał, on zawołał do króla: Twój sługa był w samym środku bitwy. Wtedy ktoś z walczących skierował się do mnie, przyprowadził mi jeńca i powiedział: Pilnuj go! Jeśli ci się wymknie, to własnym życiem zapłacisz za jego życie albo odważysz mi talent srebra! [40] »W czasie jednak, gdy twój sługa był zajęty, jeniec umknął. Wtedy król Izraela powiedział: Sam zatem wydałeś na siebie wyrok! [41] »Wtedy prorok śpiesznie zdjął przepaskę z oczu i król Izraela rozpoznał, że należy on do proroków. [42] »On zaś ogłosił królowi: Tak mówi PAN: Za to, że wypuściłeś z ręki człowieka obłożonego moją klątwą, własnym życiem zapłacisz za jego życie, a własnym ludem za jego lud. [43] »I król Izraela ruszył do swojego pałacu zasępiony i gniewny. Tak dotarł do Samarii. 
«  1 Księga Królewska 19 1 Księga Królewska 20 1 Księga Królewska 21  »


 Źródło tekstu: Stare i Nowe Przymierze dla programu E-SwordOpis prezentowanego tekstu: Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza. Przekład z języka hebrajskiego, aramejskiego i greckiego. Wydanie 1. Ewangeliczny Instytut Biblijny. Poznań 2016. Tekst publikowany za zgodą Wydawcy (zgoda z dnia 20.12.2017 r.).