« Iza 16:7 Księga Izajasza 16:8 Iza 16:9 » 

Pokaż oryg. numery wersetów
1.WUJEK.1923Albowiem przedmieścia Hesebon spustoszone są, a winnicę Sabama panowie pogańscy wycięli: latorośli jego aż do Jazera zaszły, błąkali się po puszczy: latorośli jego opuszczone są, przeszli morze.
2.GDAŃSKA.1881Owszem i pola Hesebońskie spustoszone są, i winna macica Sabama. Panowie narodów potarli najwyborniejsze macice jego, które aż do Jazer sięgały, a szerzyły się po puszczy; latorośli jego rozłożyły się, i przesięgły morze.
3.GDAŃSKA.2017Spustoszone są bowiem pola Cheszbonu i winorośl Sibmy. Władcy narodów stratowali najwyborniejsze jej latorośle, które sięgały aż do Jazer, a szerzyły się na pustyni; jej latorośle rozłożyły się i przeszły morze.
4.CYLKOWBo niwy Cheszbonu obumarły, winnica Sybmy, - mocarzy ludów upajały grona jej, aż do Jaazer sięgały, gubiły się w pustyni gałązki jej, pięły, przebierały się po za morze.
5.TYSIĄCL.WYD5Bo marnieją niwy Cheszbonu i winnice Sibmy. Władcy barbarzyńców rozrzucili szlachetne jej winorośle, co aż do Jazer dochodziły, dosięgały pustyni; jej krzewy rozprzestrzeniały się aż poza morze.
6.BRYTYJKAGdyż niwy Cheszbonu zwiędły oraz krzew winny Sibmy, którego winogrona władców narodów zmogły, a niegdyś sięgały aż do Jazer, błąkały się po pustyni, jego pędy rozrastały się, przedostawały się aż do morza.
7.POZNAŃSKASchną bowiem niwy Cheszbonu i winne krzewy w Sibma. Władcy obcych narodów stratowali ich winne latorośle. Sięgały one aż po Jazer, gubiły się aż w pustyni, daleko puszczały swe pędy, dochodziły aż do morza.
8.WARSZ.PRASKABo zmarniały już Cheszbonu pola a także winnice Sibmy, których owoce rozrzucili, ci co narodami rządzą. Sięgały one kiedyś aż Jazeru i wchodziły aż w środek pustyni i aż poza morze ich krzewy.
9.ŚLĄSKIE.TOW.BIB.Bo obumarły niwy Cheszbonu oraz winnica Sebmy. Jej grona upajały mocarzy ludów oraz sięgały aż do Jaazer; na pustyni gubiły się jej gałązki, ale pięły i dostawały się za morze.
10.EIB.BIBLIA.2016Gdyż zmarniały uprawy Cheszbonu, tak jak winorośl Sibmy. Władcy narodów uderzyli jej kiście, bili aż po Jazer - i błąkały się po pustyni jego porzucone pędy, przeprawiły się przez morze.