ODA XII. BEZ BOGA NIC. Psalm Dawida 126. Bóg-li domu niezbuduje, Daremno nad nim rzemieślnik pracuje: Jeżeli miasta Pan nie strzeże z góry, Próżno straż czujna opasuje mury. O wy! co nędzy chleb jecie, Lecąc do pracy, jak tylko wytchniecie; Jeżeli pańskiej nie macie pomocy, Na nic się przyda wstawać o północy. Gdy Pan swemi wspiera siły, Wybranym swoim da spoczynek miły: W dziedzictwie jego zrodzą płodne matki Izraelowi niezliczone dziatki. Jak strzały w daleką stronę Z cięciwy tęgiej na wiatr wypuszczone; Tak rozegnane Jakubowe syny Gdzieś zaludniają nieznane krainy. Szczęśliwy, co z tamtych stanu Żądania swoje ma spełnione w Panu! Nie zalęknie się; śmiale trzyma ramie, Do nieprzyjaciół kiedy mówi w bramie. ODA XXI. O BOGOBOJNOŚCI. Psalm 127. Szczęśliwy każdy, kto się boisz Pana, Idąc w swej drodze jak ci przepisana! Użyjesz słodko, czyniąc Bogu dzięki, Prac twojej ręki. Jako winograd bujne niesie grona, Tak w twoim domu żona ulubiona; Z tobą, jak świeże oliwki pospołu, Dzieci w krąg stołu. Tak błogosławi Bóg w ziemskiej podróży, Kto się go boi, a wiernie mu służy. Niech błogosławi tak tobie do zgonu Rządzca Syonu! Abyś przez całe twoje widział życie Dom jego święty w jak najlepszym bycie; Synów twych syny, i pokój z weselem Nad Izraelem. ODA IX. O WYJŚCIU IZRAELA z niewoli Babilońskiej. Psalm 125. Kiedy nas Pan z Babilonu Do swego wracał Syonu; Z radości tak się zdawało, Jakby to śnić się nam miało. Tam, co niedawno truchleli, Inszą my na się twarz wzięli, Okrzyk radosny dowodził, Że Bóg łzy nasze nadgrodził. Poganin na to zdziwiony: » Znak to, powiedział, nie płony! » Bóg pokazuje swym cudem, » Że jest łaskaw nad tym ludem. Łaskaw nad swoim Bóg ludem, I to pokazał swym cudem: Z ciężkich nas kajdan wybawił, I na swobodzie postawił. Panie! niech się czas nie traci, I reszta naszych tam braci Niechaj powróci w te strony, Jak strumień wiatrem pędzony. Kto siał w płaczu, żnie w radości; Nasza siew była w gorzkości. Oto Bóg zdarzył, że i my Z weselem snopy nosimy! ODA XVIII. O WIELKOŚCI BOGA. Psalm 103. skrócony. Boże! tyś wielki, tobie cześć i chwała! Jako płaszcz jaki, jasność cię odziała. Ten namiot ręką ty rozbiłeś twoją, Niebo, nad którym wody wisząc stoją. Chmury twój powóz, wiatry twoje cugi, Burza posłańcem, a pioruny sługi. Ta ziemia twoją utwierdzona mocą, Twojem skinieniem dzień idzie za nocą: A której służą i światłość i cienie, Przepaści mgłę jej dały za odzienie. Skoroś rzekł słowo, a nieba zagrzmiały: Pola w dół poszły, a ku górze skały. Morza granice wytknąwszy na wieki, Źródłami z opok powzbierałeś rzeki. Tu się zwierz chłodzi, co na polu żyje, Tu łoś, tam jeleń upragniony pije: Tam po gałęziach ptaszęta z roskoszą Pienia ci wdzięczne na przemiany głoszą. Ty na twem niebie, o Panie nad pany! Ronisz na ziemię deszcz nader żądany: A ona starczy, twojej łaski syta, Wszystkiego wszystkim: ztąd trawa obfita Tuczy bydlęta; ztąd dla ludzi ziele; Ztąd siły z chleba, ztąd z wina wesele. Taż wilgoć żywi dęby, sośnie, klony, I cedr Libanu twą ręką szczepiony: Gdzie ptak rozliczny z pisklętami żyje, Gdzie jeleń buja, gdzie się zając kryje. Zna swoje pory twarz księżyca blada, Zna słońce, kiedy wstaje i zapada. Tu głodne lwięta wychodzą w potrzebie. Rycząc, pokarmu żądają od ciebie. Powstało słońce: wnet całą gromadą W swoich się łożach spokojnie pokładą, Tym czasem człowiek od porannej zorze Idzie pracować ku wieczornej porze. Któż to wyliczy, co morze ukrywa? Twojeć to wszystko, co leci, co pływa. Otworzysz rękę? wszyscy nasyceni: Zwrócisz oblicze? wszyscy zasmuceni Ducha im weźmiesz? wniwecz się obrócą: Ducha im natchniesz? do życia powrócą. Niechże ci odtąd, o rządzco Syonu! Głos mój i lutnia brzmi moja do zgonu. Niech złych na ziemi nie postanie noga. A ty, ma duszo! chwal wielkiego Boga: Który gdy spojrzy, ziemia drży; i który Ledwie tknie ręką, z dymem pójdą góry. ODA VIII. WYJŚCIE Z EGIPTU. Psalm 114. Kiedy z Egiptu Izrael wychodził, Dom się Jakóba z więzów oswobodził; Wielkaż tam, panie! twoja łaska była, I nie podobna ku wierzeniu siła. Pęd morza razem na pół się rozsadził, Jordan w tył swoje wody odprowadził: Góry w skok poszły: cóż to ci Jordanie? Morze! kto twoje zacieśnił rozlanie? Od twarzy Boga wzruszone zostały Ziemia i morze i góry i skały! On zdroje z piasków, a z twardej opoki On wyprowadził swą ręką potoki. Nie nam, o Panie, nie nam, ale Twemu Daj imieniowi chwałę Najświętszemu! Niechaj pohańce sprośni nie pytają: Gdzie teraz ich Bóg; któremu dufają? ODA VI. O ARCE PAŃSKIEJ. Psalm 131. Pamiętaj, Panie! na Dawida, który Cichem szedł sercem i duchem pokory. Jako Ci, przysiągł, tak dopełnił ślubów; Boże Jakubów! » Nie wnidę (mówił) do domu mojego; » Dopóki miejsca nie znajdę świętego; » Gdzieby twój stanął przybytek i chluba; » Boże Jakuba! « Oto w Efracie święta skrzynia ona Pomiędzy lasem w polu znaleziona. Idźmyż w to miejsce, i uczcijmy drogi Ślad Pańskiej nogi. Powstań, o Panie! Ty i Arka Twoja Wnidź z uwielbieniem do swego pokoja; Niech Cię tam Twoi w pobożność odziani Chwalą kapłani. Na Twego sługi Dawida wspomnienie, Przez Twoję litość, i nasze zniżenie. Nie chciej odwracać twarzy swej Twojemu Namaszczonemu! Dałeś Twej prawdy słowo Dawidowi: (Rzetelne słowa, które Bóg wymówi) » Ten, który na twej stolicy zasiędzie, » Krew twoja będzie. » Jeźli zakonu mojego przestrzegać, » A prawom będą twe dzieci podlegać; » Wiecznie ojcowską posiędą stolicę » Wieczni dziedzice. » Pan sobie wybrał mieszkanie Syonu, » I w nim oznaczył cześć swojego tronu. » Syon mnie miły! wieczne tu zostanie » Moje mieszkanie. » Tu moja będzie nad wdową opieka, » Chlebem nakarmię ubogiego człeka: » Tu będą jaśnieć w pobożność odziani » Moi kapłani. » Tu tron Dawida wzniosę wiecznotrwały, » Tron dostojności, zbawienia i chwały. » Świetną pochodnię zgotowałem memu » Namaszczonemu. » Dosyć tym jego nieprzyjaciół skarzę, » Kiedy wstyd ciężki rzucę na ich twarze: » A moja świętość z łaską staro-żytną » Nad nim rozkwitną! ODA XXV. POMOC W BOGU. Psalm 120. Oczy podniosłem na góry: Zkąd mi tu wsparcia potrzeba? Wsparcie jest moje Pan, który Stworzył i ziemie i nieba. By się nie potknąć w podróży, Stróż twój bezsenny niech czuje. Nigdyć ten oka nie zmruży, Co Izraela pilnuje. W bezpiecznej ufaj pomocy: On ci straż, on cię ochrania. Czy we dniu idziesz, czy w nocy, Bóg cię swą ręką zasłania. ODA V. O DOBROCI BOGA. Psalm 106. Dobroci Boga uczujcie obrazy, Gdyż litość jego nigdy nie ustanie. Niech ci powiedzą, których tyle razy Z rąk nieprzyjaciół okupiłeś, Panie! Z wschodu, zachodu, południa, północy, Cudem ich Twojej zgromadziłeś mocy. Błądząc na puszczy na skalistej suszy, Naleźć nie mogli do pobytu drogi. Łakną i pragną ciała ich bez duszy: Pod ciężkim znojem omdlewały nogi. Tyś rękę dając ku wszelkiej przygodzie W pragnieniu poił i nasycał w głodzie. Już było po nich bez pomocy nieba! Niszczeli smutnie, do ciemnic wtrąceni, Więzami brzęcząc, i wołając chleba, Czekali na śmierć, sromotą karmieni. Gniew Najwyższego, pomsta była sroga: Bo wyrok na się rozjątrzyli Boga. Znędzoną pychę w pracach i tęsknicy Tyran zuchwały hańbił i mordował. Osłabli w trądach nędzni niewolnicy; A nie był, nie był, ktoby ich ratował. Wezwali Pana w ostatniej niedoli A on łaskawie naród swój wyzwoli. Wyrwie od śmierci, dobywa z ciemności. Z nóg im i z ręku srogie zrzuci pęta. Chwała bądź Panu najwyższej litości Dziwna moc jego, dobroć niepojęta! Uderzył słowem w żelazne tarasy: Pokruszyły się ogromne zawiasy. Ci którzy falom powierzywszy łodzie, Robią wiosłami po morzu głębokiem, Widzieli Boga dziwnego na wodzie, Jak przepaść strasznym kołysze wyrokiem. Rzekł: i natychmiast runęły nawały; Bałwany z hukiem zapienione wstały, Pną się ku niebu, i giną w otchłani: Dusza u styru w rozpaczy poległa, Chwieją się strachem żeglarze pijani, Sztuka ich cała w złym razie odbiegła. Wezwali Pana, gdy już okręt tonął; A on je z paszczy otchłani wychłonął. Nawałność w piękną zamieni pogodę. Ucichły burze; i w pomyślnym biegu Rozradowani na spokojną wodę, Za styrem Pańskim przybyli do brzegu. Niechże wdzięcznemi będą tej litości I wielbią cuda Bozkiej opatrzności. Niechaj cześć Pana i pomiędzy ludem I w gronie rady naczelników słynie; On kiedy zechce, odmienia swym cudem Źródła w opoki, osady w pustynie; On gdy złość karze krnąbrnego narodu Studnia bez wody i ziemia bez płodu. Ale gdy zechce, z opoki strumienie, Łąki obfite z piasków wyprowadza, Gdzie zamorzony głodem lud nażenie Aż oto piękne miasto się osadza; Szczepią winnice, kłos okrywa pole I żyzne zewsząd pożytki w stodole. Za jego łaską ród się ich rozmnoży Ręka tam ręce bogactwo podaje. Lecz skoro na się lud oburzą Boży Głodem i morem wyniszczy ich kraje. Wzgardą napełni tych co niemi rządzą Z toru prawości bez zawrotu zbłądzą. Tym czasem biedne na widok wystawi Ich pokolenia, ich owieczki zgarnie; Patrzając na to, ucieszą się prawi A złość nie trunie obelżona marnie. Któż tak jest mądry, i ma to na straży Kto dobroć Boga we wszystkiem uważy. ODA XIII. Psalm 134 skrócony. O słudzy wierni chwalcie imię Pana! Wy którym jego straż domu podana, Pan to wszechmocny na niebie wysokiem Wśród ziemi naszej i w morzu głębokiem. On to, on z lochów wysyła do góry I po powietrzu rozsypuje chmury, A krętym wichrem, pędząc nawałnice Z deszczem ogniste mięsza łyskawice. Siła narodów, siła miast wywrócił Harde zaś króle mieczem swym okrócił. Nie uszła naszych nieprzyjaciół noga, Trapem położył Sebena i Oga. A oweż cuda, gdzie Bóg nasz obrońca Zatrząsł Jerychem, i cofnął bieg słońca? Wieczne masz imię, o potężny Panie ! Sława dzieł twoich nigdy nie ustanie. Bogi u pogan ze srebra ze złota Nic nie są, jedno ludzkich rąk robota. Ten niechaj będzie błogosławion, który Ulubił sobie wierzch Syońskiej góry. ODA XVIII. Psalm 152.* Oto jak dobra, jako rzecz przyjemna Gdzie miłość ludziom panuje wzajemna, A bracia sforni w słodkiej uprzejmości Strzegą jedności! Balsam nie taką jest roskoszą łona, Świeżo wylany na włosy Arona, Zkąd wonny płynie, aż na kraj bogaty Kapłańskiej szaty. Mniej użyteczne są krople Hermonu, Które spływają na wzgórki Syonu Pod wdzięczny ranek, kiedy wstaje z morza Nadobna zorza. Kędy trwa zgoda między bracią miła, Tam Pan Niebieski swoje łaski zsyła, Tam długie w szczęściu potomek daleki, Rachuje wieki. ODA V. Psalm 93. skrócony. Bóg zemsty Panem; ukarać mu snadnie, Podnieś się Boże! a pycha upadnie. Długoż Twych ustaw przestępce zuchwali Łotrostwa dumne będą wyrządzali? Lud wierny trapią, świątnice rabują, Wdowę, sieroty i gościa mordują: I bluźnią jeszcze rzucając potwarze, Że Bóg nie widzi, ani za to karze. Zważcie o głupi! i pomyślcie przecie: Twórca o swoim nie wiedziałby świecie? Ćwicząc narody, nie ma karać złości Ten, który człeka naucza mądrości? Szczęśliwy! kogoś Ty Panie wyuczył, Kto prawom Twoim serce swe poruczył! Twoja moc ludu swego nie zasmuci, Ni swe na ziemi dziedzictwo porzuci. Kto się zastawi w brew o moje zdrowie, I przeciw niecnym za mną się opowie? Gdyby Pan swojej nie dodał pomocy Mało w okropnej nie poległem nocy. Jeżeli rzekłem: » noga mi się chwieje; « Pańska me litość wspierała nadzieje Czyliż przy Bogu tron będzie zwodniczy? Dał żółć w swej drodze, a nie dał słodyczy? Ty Panie! twierdza, Ty moja zasłona; Nadzieja nasza, w Tobie umocniona, Wartością Twoja sprawiedliwość płaci I w samej złości złośnika zatraci. ODA XIII. Psalm 91. etc. Jakże to dobrze wyznawać Pana Najwyższej chwały i mocy; I litość jego wystawić z rana I prawdę jego wśród nocy! Boże! brzmiąc Tobie na arfie złotej Pienia połączę wdzięczności: Patrząc na dziwne rąk Twych roboty Serce mi skacze z radości. O jakie wielkie Twe dzieła Panie! Jakże głębokie Twe myśli! Szalony człowiek nie zważa na nie, A głupi próżno je kryśli. Kiedy nieprawość rośnie jak trawa, Rośnie na chwilę i pada: Twoja tym czasem na wieki sprawa Stoi nad światem i włada. Oto Twój, Panie przeciwnik zginie, Zginie, kto z Tobą nie radzi; Ni się postrzeże jak w złej godzinie Pomsta go Twoja wygładzi. Jak jednorożec głowę ja wzniosę, Zielonej starzec postawy: Twej ja litości będę pił rosę, Pełen i wieku i sławy. Na nieprzyjaciół wzgardą spojrzałem, Bo Twoich względów nie warci; Wieść tylko potym o nich słyszałem Że własną złością potarci. By palma, kwitnie mąż sprawiedliwy Górując z cedrem Libanu: Kwitnie bo szczepił sam go Bóg żywy, I że przy swoim rósł Panu. A gdy ubieli wiek jego skronie, Nic swej żywości nie straci, Iść będzie, głosząc, że Bóg w Syonie Każdemu za swe odpłaci. ODA XIX. Naśladowanie Psalmu 96. Ziemia się moja raduje: Bóg sam nad nami panuje! Niech jego chwałę dzień dniowi A wiek podaje wiekowi. On jeden wielki wspaniały Pan dostojności, pan chwały; W przysionku jego mądrości Prawda tór daje słuszności. Na blask jej żywo rozsiany Pękają twierdze, kajdany: A na gór hardość gorące Gromów łyskają tysiące. Połączcie zewsząd, narody, Wieńce trzymając swobody, Chwałę i pokłon wiecznemu, Bogu i Panu jednemu! Nieście serc czyste ofiary, Wdzięczności pełne i wiary: Ogłoście wszędy brat bratu, Że Bóg panuje sam światu. Naprawił ziemię zniszczoną, Zrobił ją wiecznie zieloną: Prawa mieszkańcom jej wrócił I dumę Panów ukrucił. ODA XXII. Psalm 107. Ochotne, Boże! serce w sobie czuję Nowy rym Tobie, nową pieśń gotuję. Rusz się o lutni, rusz się moja chwało! Oto i dla nas słońce zajaśniało. Będą Cię, będą czcić nasze swobody, I przed wszystkiemi ogłaszać narody; Bo samo niebo Twa litość przenika, A prawda Pańska obłoków dotyka. Unoś się chwałą, nad niebiosy Panie! Nad ziemią niechaj cześć Twoja zostanie: By wolność mieli słudzy Tobie mili, Twoja ich ręka wesprze i posili. Tyś to z przybytku Twojego powiedział: » Będę ja wesół na Syonie siedział, » Dawid mój kiedyś Sychemę uderzy » I sznurem Sokkot dolinę pomierzy. » Moc mojej głowy Efraim potężny, » Mój jest Galaad, mój Manasses mężny, » Juda im Królem, Juda zawołany; » Moab na służbę ostatnią skazany. » Na Idumeę kiedy krok wychylę » Podda się mojej i lud obcy sile. « Któż mię na murach miasta jej posadzi? Do Idumei kto mię doprowadzi? Któż jeźli nie Ty? Ty naszem przymierzem Z Ciebie wśród boju potęgi nabierzem: Od Ciebie jeno wsparcia Twój lud czeka; Bo próżna ufność w obronie człowieka. ODA IX. Psalm 101. Potężny Boże na wysokiem niebie, Człowiek na ziemi usycha bez Ciebie, Tyś sprawiedliwy! oto pycha tronem I Twoim gardzi zakonem. Dziki nam sąsiad urąga wiek cały Spiknął się drugi, co dawał pochwały, Cnota w ich sidłach i ucisku kona I nasza szczerość zdradzona. Z góry nas na dół pchnąłeś rozgniewany, A tak w upadku wiek nasz opłakany; Bez Twego światła i bez Twej pomocy Chynął jak wieczór ku nocy. Ale Ty świecisz na wieki o Boże! Dzieła Twojego dar ustać nie może; Ty nad Syonem masz się ulitować Czas oto przyszedł ratować. Sługom się Twoim mur podobał nowy Ochotnem sercem spieszą do budowy; Ufajmy! skoro łzy Pana poruszą Obdarzy światłem i duszą. Każdy ród swojej podlega odmianie: Lecz Twoja ręka nigdy nie ustanie; I cnota ludzi trwać będzie na wieki Pod skrzydłem Twojej opieki. ODA XVII. Psalm 3. skrócony. Błogo mężowi bez kaźni Kto w Pańskiej żyje bojaźni! Najmilsza jest droga, Iść według Boga. Krew jego zacna na ziemi Porówna zawzdy z możnemi, Dom jego w trwałe zaszczyty Będzie obfity. Otwarte serce i wrota, Światło tam, wiara, rząd, cnota; Wnuki usłyszą z ust sławy: Rył to mąż prawy! Zły na to patrząc usycha, Dąsa się zazdrość i pycha; Tak, co w swej głowie uradzi Na lodzie sadzi. ODA VII. Psalm 101 Dawida. Żałość i ucisk Ciebie Boże! wzywa Niechaj Cię prośba dosięże tęskliwa; Marne dni moje jak dym uleciały!... Jak suche drzewa kości wygorzały! Jak trawa uschło serce me bez Ciebie Bom ja o Twoim nie pomyślał chlebie! Z ustawnych jęków nie masz na mnie ciała, Kość tylko nędzna i skóra została. Jestem jak w lesie pelikan schowany, Jako ptak nocny w pustkach zamieszkany, Oczu nie mogę przymrużyć ze strachem, Jak biedny wróbel samotny pod dachem. Wróg mojej duszy urągał dzień cały, Ten na mnie przysiągł, co dawał pochwały; A jam za pokarm szczerym żył popiołem I łzy pił żywe, siedząc za mym stołem. Z góry mię na dół pchnąłeś rozgniewany, A w gniewie Twoim wiek mój opłakany Chynął ku nocy, jako cień wieczorny I uschłem nędzny, jako kwiat ugorny. Lecz Ty na wieki trwać będziesz o Panie! Pamięć łask Twoich nigdy nie ustanie, Nad Twym Syonem Ty się masz zlitować, Czas oto przyszedł żeby go ratować. Sługom się Twoim mur podobał nowy Ochoczem sercem spieszą do budowy; Będą się Ciebie wszystkie kraje bały, Wszyscy Królowie zlękną się Twej chwały. Ty bowiem znowu miasto Twe naprawisz I Twój majestat przed światem objawisz; Pan się zlitował nad strapionych łzami I nie pogardził pokornych prośbami. Niechaj to pismem będzie ryte złotem Ku wiecznym czasom, aby świat na potem Pamięć miał Pańskiej nad sobą opieki I w dalsze coraz przesyłał ją wieki. Ten który siedzi na niebie wysoko, Raczył na ziemię święte śpuścić oko; Bo płacz usłyszał więźniów okowanych, I wyrwał na śmierć ostatnią skazanych. By Pana imię czując w swej obronie Cześć mu śpiewali na świętym Syonie, Kiedy lud wszystek i jego zwierzchnicy Wnidą do Pańskiej pokornie świątnicy. Każdy twór swojej podlega odmianie, Tyś tylko ten sam, wiek Twój nie ustanie; I sług Twych syny na wieki trwać będą, Ze swem plemieniem przy Tobie osiędą. ODA XIII. Psalm 142. Panie wysłuchaj modlitwę moję, Znasz mego serca skrytości, Błagam Cię, w łaskę dufając Twoję, Wysłuchaj uchem litości. Nie wchodź w rachubę i sąd straszliwy Ze swoim sługą mój Boże! Przed okiem Twojem któż proszę, żywy Usprawiedliwion być może? Gdyż nieprzyjaciel, czekając skrycie Na mą się duszę zasadził; Znikczemnił moje na ziemi życie I samę hańbę sprowadził. We mgle mię wiecznej nocy położył Jakoby po mnie już było; Duch się mój cały nad sobą strwożył, Serce się we mnie skłóciło. W okropnym strachu i ciężkich trudach Pamięć dni dawnych stanęła; O Twoich Panie! myśliłem cudach, Zważałem Twoich rąk dzieła. Panie! do Ciebie podniosłem ręce, Dusza ma pragnie ochłody! Bez Ciebie wyschła w ustawnej męce Jak licha ziemia bez wody; Rychło się, rychło zmiłuj nademną, Bo moim duchem nie władnę, I ukaż Twoję twarz mi przyjemną, Bo z zginionemi przepadnę. Daj mi znak, żeś się dał ułagodzić, W Tobie nadzieję złożyłem, Oświeć mi drogę którą mam chodzić Bo się do Ciebie wróciłem. Do Ciebiem uciekł, ratuj mię Panie! Przed srogą ręką, przed wrogiem; Naucz jak pełnić Twe przykazanie, Ty bowiem jesteś mym Bogiem. Duch Twojej łaski na tor zbawienia Z toru przepaści mię zwróci; A ja dla chwały Twego imienia Ożyję w Pańskiej dobroci. Litość się Twoja nademną wzruszy, Który tak cierpię od długa; Zginie kto zguby szuka mej duszy, Bo ja, o Panie! Twój sługa.