«  Psalmy Kniaźnina [1788]Przekłady ks. F. Gołby [1900]  »

Siedm psalmów pokutnych - W.Pol

Stary Test. 1Moj2Moj3Moj4Moj5MojJozSędRut1Sam2Sam1Krl2Krl1Krn2KrnEzdNehEstHioPsaPrzKohPnPIzaJerLamEzeDanOzeJoeAmAbdJonMicNahHabSofAggZacMal
Nowy Test. MatMarŁukJanDzARzym1Kor2KorGalEfeFlpKol1Tes2Tes1Tym2TymTytFlmHebJak1Pio2Pio1Jan2Jan3JanJudApok
Inne 1Mach2MachMdrSyrTobJdtBar  

Wydanie z 1849r.

Główne wydanie 1849

Siedm psalmów pokutnych w duchu Dawidowym, ułożonych do spiewu przez Wincentego Pola, Lwów w Drukarni Zakładu Narodowego Ossolińskich, 1849. s. 16. [TXT SKAN]

Tłumaczenie

Wincenty Pol

Fragment przekładu

Psal 129 [130]:1-9 Wołałem k'Tobie z głębokości, Panie! * Wysłuchaj głos mój i żałosne łkanie - * Niech będą uszy Twoje nakłonione * Na ten serdeczny głos modlitwy mojej. * Bo jeźli będziesz nieprawości one * Pilnie uważał, a któż się ostoi? * Ale u Ciebie, wszak jest zmiłowanie; * I dla zakonu, czekałem Cię Panie! * Czekała dusza moja, na Twe słowo: * Ufała Panu dusza ma na nowo! * Od straży nocnej, do gwiazdy poranu, * Lud Izraela niechaj ufa Panu! * Boć jest u niego miłosierdzie skryte, * I odkupienie u niego obfite, * I On odkupi czasu przygodnego, * Lud Izraelski z nieprawości jego....

Więcej o przekładzie

Mann, Maurycy, "Wincenty Pol: studjum biograficzno-krytyczne." Kraków 1906. ss.34-38:

Przekładał wtedy z Schillera »Die Worte des Glaubens«, z polskiego na niemiecki chciał przetłomaczyć »Odę do młodości« Mickiewicza, ale się nie wiodło, mimo parokrotnych usiłowań; wreszcie w tym czasie wykończył ostatecznie Siedem psalmów pokutnych, z psałterza dawidowego ułożonych do śpiewu. O tej pracy opowiadał Pol, że rozpoczął ją jeszcze w lutym r. 1846, gdy zamknięty z innemi w więzieniu jasielskim otrzymał Psałterz i »skracając smutne godziny niewoli« wziął się do tłomaczenia; gdy go później przyjaciele zapytywali, dlaczego poprzestał na siedmiu psalmach pokutnych, odpowiadał: »Dla wielu powodów, - głównie jednak dlatego, że czuję, iż mój rym za miękki, za słaby, nie ma tej męskości, tego hartu, co rym Kochanowskiego; chyba nasz Jan z Czarnolasu znał język hebrajski i z samego tekstu tłomaczył, że tak odczuł wszelkie jego piękności. Ja bo w mojej pracy posiłkowałem się pomocą młodego i uzdolnionego izraelity, który znał język polski dokładnie i znaczenie wyrazów, główną potęgę myśli dzieła stanowiących, objaśniał, odrzucając niektóre Kochanowskiego, przyjmując za lepsze inne, wzięte z Karpińskiego, albo zgadzając się na nowe, przezemnie podawane; praca taka szła tępo, czułem, że jej nie podołam. Kłopoty o byt materjalny dla siebie, dla rodziny, przerwały ją zupełnie; nie wznowię jej, chyba na starość, zresztą poco trudzić się około rzeczy, już tak doskonale przeprowadzonej z pożytkiem dla ogółu przez dwuch aż poetów, kiedy tyle jeszcze innych przedmiotów leży odłogiem i czeka naszej pracy.« Z tych słów poety, nie autentycznych wprawdzie, lecz według notatki współczesnej przechowanych, widzimy ile zachodu kosztował poetę przekład tych siedmiu psalmów; dzisiaj rozglądając się w tej pracy, trudno dopatrzeć się śladu tak wielkich starań. Nie znając języka hebrajskiego, nie mogę osądzić o ile oryginał psałterza wpłynął na przekład Pola; jednakże zestawiając przekład ten z istniejącemi polskiemi ks. Wujka, J. Kochanowskiego i F. Karpińskiego oraz z łacińskim - Wulgaty, ustalić muszę fakt, że psalmy Pola nie są przekładem z łaciny ani też naśladowaniem którego z poetów naszych, - lecz tylko wierszowanym tekstem Wujka. Podobieństwa z tłomaczeniami Kochanowskiego i Karpińskiego są tak nieliczne i tak drobne, że o korzystaniu z nich trudno coś pewnego orzec; natomiast za słowami Wujka idzie Pol niewolniczo i zmienia, a raczej rozszerza je tylko tam, gdzie tego rym i rozmiar wiersza wymagał. Parę przykładów wystarczy na poparcie tego zdania; oto np. Psalm 129 u Wujka zaczyna się od słów: Z głębokości wołałem k tobie Panie! Panie wysłuchaj głos mój: niech będą uszy twoje nakłonione na głos modlitwy mojej. U Pola brzmi to: Wolałem k Tobie z głębokości, Panie! Wysłuchaj głos mój i żałosne łkanie - Niech będą uszy Twoje nakłonione Na ten serdeczny głos modlitwy mojej. Początek psalmu 50 brzmi: Zmiłuj się nademną, Boże, według wielkiego miłosierdzia twego: a według mnóstwa litości twoich zgładź nieprawość moją. Jeszcze więcej omyj mię od nieprawości mojej: i od grzechu mojego oczyść mię. Albowiem ja znam nieprawość moją i grzech mój jest zawżdy przeciwko mnie. Według przekładu Pola: Zlituj się Panie mojego ubóstwa Według wielkiego miłosierdzia Twego! A według źródła Twych litości mnóstwa Nieprawość moją zgładź dnia dzisiejszego! I jeszcze więcej, z nieprawości mojej Obmyj mnie, Panie, Twą ręką tajemną I oczyść z grzechu - boć nieprawość stoi I grzech mój, Panie, zawdy jest przedemną! Inne miejsce tegoż psalmu: Przywróć mi radość zbawienia twojego i duchem przedniejszym potwierdź mię. Będę nauczał nieprawe dróg twoich: a niezbożni do ciebie się nawrócą. Pol wierszuje to tak: Przywróć mi radość Twojego zbawienia, Duchem przedniejszym dodaj potwierdzenia, A dróg Twych będę nauczał, mój Panie! Ze się niezbożne zwróci na wołanie. Te kilka zestawień dostatecznie wyjaśnia rodzaj, a zarazem wartość dokonanej przez Pola pracy. Jego przekład psalmów nie jest ani przekładem, ani parafrazą, lecz tekstem ks. Wujka, »ułożonym do śpiewu«. Poeta podjął zadanie przystosować do śpiewu słowa, przez kościół przyjęte; to włożyło nań obowiązek wiernego trzymania się tekstu, przez kościół uznanego, t.j. Biblji Wujka. Stąd powstały tak wady, jak i zalety tej pracy. Nie chcąc ze słów koniecznych opuścić ani jednego, a pragnąc przytym zachować płynność wiersza i rymy, musiał poeta coś dodać, czymś uzupełnić brakujące zgłoski; stąd powstała główna wada Psalmów Pola, mianowicie ich gadatliwość, gdyż ta sama myśl, to samo pojęcie powtarza się raz po razie, tylko innemi słowami. Dobrze jeszcze, póki poeta używa wyrazów i pojęć, spotykanych w Psałterzu; zdarzają się jednak inne, które myśl psalmu, jego ton - wypaczają. Jednym z takich jest »tajemniczość«, o której król Dawid nic nie wspomina. Polowi potrzebne były rymy do często spotykających się zaimków: ze mnie, odemnie, przedemną, - a do nich najlepiej pasowały wyrazy: tajemnie, tajemną; stąd powstały takie np. słowa psalmu: pociesz mnie tajemnie! Obmyj mnie Panie, Twą ręką tajemną! Uzdrów mnie tajemnie! Te wady i usterki nie pozbawiają jednak Psalmów Pokutnych pewnej wartości. Prawda, że nie dorastają one Psałterza Kochanowskiego, stoją od nich niżej pod względem piękności i bogactwa języka, rozmaitości formy, - a przedewszystkim pod względem pierwiastku twórczego, którego tam jest więcej; ale z pewnością wyżej stoją one od ckliwych, sentymentalnych przekładów Karpińskiego. Karpiński pisał zda się do śpiewu przy akompanjamencie gitary; psalmy Pola można śpiewać przy wtórze organu w świątyni pańskiej, tym więcej, że one najwierniej, najściślej przechowały zatwierdzone przez kościół słowa. Ścisłość, do której dążył Pol w swych psalmach, jest cechą znamienną i zarazem największą zaletą tego dzieła. Psalmy pokutne rok przeszło leżały w rękopisie, poeta nie spieszył się z ich ogłoszeniem; zresztą miał już głowę czym innym zajętą, a liczne stosunki towarzyskie nie dawały mu się skupić nad pracą twórczą. [1]

Kalendarium przekładu

1849Siedm psalmów pokutnych w duchu Dawidowym, ułożonych do spiewu przez Wincentego Pola, Lwów w Drukarni Zakładu Narodowego Ossolińskich, 1849. s. 16. [TXT SKAN]

Linki

 

Zostaw komentarz

Komentarz: 


Podpis:     
Przepisz kod: 
 


Nadesłane komentarze

  • ~jadwigarok 3 mies. temu [2016.01.29, g.12:06]
  • dlaczego nie ma napisanych normalnie żeby można odmawiac zwyczajnie siedem psalmów pokutnych [Odpowiedz]